niedziela, 16 października 2016

Od Sai CD Steela

Poprzednie opowiadanie
Nie wiedziałam, co się dzieje, gdzie jestem, a najważniejsze: Co się stało? Czułam się wyczerpana, ale sprawna umysłowo. W głowie miałam urywki walki z naszą sensei, która używała nieznanej mi dotąd techniki. Uniosłam powoli powieki, co oznaczało definitywnie, że żyję. Światło raziło mnie w oczy, wręcz drażniło. Po kilku minutach moje oczy dostosowały się do światła, dowiedziałam się wtedy że leże w łóżku, z owiniętą głową.. Ba, nawet miałam towarzystwo w postaci Steel'a.
- H-hej.. Obudź się- powiedziałam cicho, niestety nie przyniosło to skutku- Ugh, wstawaj leniwcu!
-Huh? - podniósł głowę z łóżka, spoglądając w moją stronę -Hejka- powiedział i uśmiechnął się. -Widzę że nic ci nie jest.
- A miało mi coś być? - potarłam nerwowo skronie- Nie pamiętam za dobrze co się stało, tylko urywki.. Nasza Sensei..Walczyła z nami, tą dziwną techniką.. - uniosłam się ledwo na drżących ramionach, czego zaraz pożałowałam- Ugh... 
-Nie martw się. - odparł- Trening wczoraj wypadł świetnie, spisałaś się na medal. Gdyby nie twoje medyczne ninjutsu, kto wie jakby to się skończyło...
- Oh... Ale.. Co dokładnie się stało, mam urywki..
-Nie martw się tym teraz, najpierw musimy wszyscy wrócić do pełni sił. - odpowiedział z uśmiechem. - Niano i Ryuko Sensei są w pokoju obok, zaraz do ciebie wrócę.
- Ta.. Jasne.. - westchnęłam cicho, wlepiając wzrok w sufit.
-Nie martw się, odniosłem najmniej obrażeń z naszej trójki, jestem dosyć wytrzymały. -Powiedział wychodząc z pokoju. - Trzymaj się, zaraz będę.
Co się stało..? Czemu wszyscy tutaj leżymy? Czemu nic nie pamiętam i jestem tak wyczerpana..Ugh, więcj pytań niż odpowiedzi.. Serio, zaczyna mnie to powoli denerwować.
Kiedy już Steel opuszczał pokój, został zatrzymany przez dwójkę medyków którzy najwyraźniej wchodzili do naszych pokojów. Lee został zmuszony do powrotu do szpitalnego łóżka przez jednego z medyków, podczas gdy jego towarzysz zdawał się kierować do pokoju obok, prawdopodobnie do Niano i Ryuko Sensei. Po odrobinie milczenia medyk się odezwał:
-Oboje jeszcze chwilę poleżycie w bezruchu. -zaczął surowym tonem. - Jedyne co na razie wiemy, to obrażenia które odnieśliście, dzięki całonocnemu badaniu. - kontynuował ze skwaszoną miną. - Gdyby nie to że młodziak przywlókł tu waszą czwórkę, wasze dni jako shinobi byłyby policzone. - dodał z lekką ulgą. -Reasumując.... -odchrząknął lekko.
-Sai Sena - zaczął medyk. - Doznałaś rozległych oparzeń skóry oraz licznych uszkodzeń w twoim systemi chakry. Tenkentsu są nieuszkodzone, jednak mimo tego, minie kilka dni zanim zregenerujesz takie straty w organizmie.
Natomiast Steel... -kontynuował- Steel, kilka złamanych kości, i drobne oparzenia, dodatkowo lekko naruszone system nerwowy, jednak zagoi się to w miarę szybko. Po twoim profilu shinobi widziałem że złamanie kości nie jest problemem w twoim organizmie, dzięki czemu już dzisiaj byłeś w stanie wstać. Nadal jednak masz ogromne braki chakry i energii, więc powinieneś zostać w szpitalu przez kilka dni.
Jakieś pytania dodatkowe? - zapytał z uśmiechem na twarzy.
- Licznych uszkodzeń w systemie chakry..? Co się.. Nie rozumiem..
- Sam nie znam szczegółów, wiemy tylko to co się stało od momentu kiedy twój kolega przywlókł tutaj 3kę shinobi, wszyscy w stanie krytycznym, łącznie z nim samym.
- U.ugh.. - przejechałam dłonią po twarzy, spoglądając po chwili na lekarza- Kiedy mogę iść do domu..?
-Wszystko powinno się zagoić w przeciągu tygodnia, chociaż przy twoim systemie chakry masz spore szanse na powrót do zdrowia znacznie szybciej
- Wolałabym teraz...
- Nie jest to niestety możliwe, jak prawdopodobnie sama zauważyłaś, jesteś teraz mocno osłabiona.
- Ale... Ja muszę...
Nie dokończyłam, bo właśnie wtedy usłyszałam znajomy głos, który parł nieubłagalnie w naszym kierunku.
- Sai! Sai!- zaraz do sali wpadła matka- Coś ty do cholery narobiła!
-Proszę się nie martwić proszę pani, pani córka jest cała i zdrowa. - uśmiechnął się medyk. - Jedyne co jej dolega to jest bardzo osłabiona, więc potrzebuje spędzić kilka dni w szpitalu by odnowić energię. - skłamał medyk z przekonanym wyrazem twarzy.
- Chcę ją zabrać do domu
- Nie możemy na to pozwolić. -odparł medyk. - Lord Hokage zalecił pozostanie w szpitalu, muszę się trzymać jego rozkazów.
- Z największym szacunkiem, ale czy to jest dziecko Lorda Hokage, czy moje?
-Rozkazy Hokage są na pierwszym miejscu, i pani również im podlega. -powiedział podirytowanym głosem lekarz. -Jeśli nie przestanie nam pani przeszkadzać, to tylko przedłuży całą sprawę.
- Nieodrzeczne.. - usiadła na moim łóżku
-Jutsu Kontroli Cienia! - zareagował nerwowo medyk. Przywołał po tym klona, który wyprowadził matkę Sai z pokoju. - Przepraszam za użycie drastycznych środków, ale rozkazy to rozkazy, a zdrowia nie należy lekceważyć. - powiedział po chwili uśmiechając się
Prychnelam lekko, przewracjac się na bok.
-Póki co odpoczywajcie. Kilka dni minie i wrócicie do swoich rutynowych zajęć.
-Ta...  Jasne..
<steel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O mnie